![]() |
Czuję się podobnie, jak skoczek przed skokiem :) |
Moje emocje sięgają zenitu.
Prace nad książką „ Uśpione niebo" są już na najostatniejszym z ostatnich etapów.
W następnym wpisie zaprezentuję Wam całość okładki z wszystkimi opisami.
Jakoś sobie radzę :)
Po długiej przerwie, wróciłam do szydełkowania.
Jest to też dla mnie czas podsumowań i refleksji, na temat - co sprawiło, że po 6 latach w końcu powstała książką, na która czekamy.
Co się takiego wydarzyło, że mogłam napisać książkę dającą nadzieję kobietom.
Ile osób pojawiło się w ciagu tych 6 lat na mojej drodze , które sprawiły , że z opowiadania pisanego w odcinkach dla siostrzenicy w sanatorium
- powstało coś - z całkiem innym przesłaniem.
W książce przewija się sporo postaci - jak w życiu, każda wnosi coś w losy głównej bohaterki.
Oprócz ludzi występują także kwiaty - bukiecik frezji, który odegra niebanalną rolę.
![]() |
Zdobyłam na giełdzie kwiatowej - pachną jak marzenie |
Kiedyś w kwiaciarni dowiedziałam się, że „frezji nie warto sprowadzać, bo one są reliktem przeszłości” i nikt o nie nie pyta.
Lubicie frezje ?Może macie związane z nimi jakieś miłe wspomnienia?
Będzie mi miło jak się podzielicie w komentarzach, pomagając przetrwać mi ten pełen emocji czas.